CHE EMOZIONI! Włosi w finale Euro!

„Super Mario – nowy bohater Włoch”, „Nasza duma” – krzyczy z pierwszych stron „La Gazzetta dello Sport”! Cesare Prandelli krzyczy w euforii: „Ten sen dopiero się zaczął”. WŁOSI W FINALE! Hiszpanie mają się czego bać, bo zestawiając dwa półfinały chyba nie ma wątpliwości, kto tu dyktuje warunki …

Wielki Balotelli, Wielki Pirlo, Gigantyczny Buffon!!!

Całe Włochy zastanawiają się dlaczego Buffon zszedł z boiska wściekły mimo tak cudownego wieczoru…, a mityczny Gigi szybko wyjaśnia swoje zachowanie: „Nie można tak długo utrzymywać przy życiu przeciwnika! Gdyby Niemcom udało się zremisować, w dogrywce zmietliby nas! Wielki mecz, ale nieodrobiona lekcja z piłki. W nocy stanęli mi przed oczami kibice po karnych z Anglikami i dodali mi siły.”

I w końcu – genialny Prandelli – mistrz strategii, wnikliwy obserwator i wreszcie odważny wizjoner, który zmienił oblicze włoskiej piłki! I jeszcze jedno: najprzystojniejszy i najbardziej elegancki trener całych Mistrzostw:) Panie trenerze – wielki szacunek!
Aspettiamo domenica azzurra!  Incrociamo le dita! FORZAAA!

Warto jeszcze wspomnieć, że Włosi zagrali z czarnymi opaskami na ręce, chcąc uczcić pamięć włoskiego żołnierza, który zginął w Afganistanie.