Historia Włoch

476

Rok ten został przyjęty przez historyków jako czas upadku Cesarstwa Rzymskiego i ogólnie - koniec starożytności, a początek średniowiecza. To wtedy jeden z dowódców barbarzyńskich, działający zresztą w służbie rzymskiej, Odoaker, odsunął od władzy małoletniego cesarza Romulusa Augustusa. Insygnia cesarskie odesłał do Konstantynopola i w imieniu cesarza wschodniego miał rządzić Italią. Sam Romulus Augustus spokojnie dożył starości. Italia w tym czasie nie była już najważniejszą prowincją tzw. świata śródziemnomorskiego. Podobnie jak miasto Rzym, które straciło swoją pozycję na rzecz Konstantynopola - zresztą wielkością dorównywała mu Aleksandria. Kraj, choć w upadku po latach najazdów barbarzyńskich był ciągle bardzo ludny, miał liczyć około 6 milionów mieszkańców (dla porównania Polska w roku 1000 nie miała miliona). Oczywiście pozostał mit cesarstwa i religia chrześcijańska wspólna dla mieszkańców. Kościół ze swą organizacją, papieżem w Rzymie i niepodważalnym autorytetem odgrywał wyjątkowo ważną rolę na półwyspie.

 

GOCI

W roku 488 do Italii z Panonii przez Alpy wkroczyli Ostrogoci. Wkroczyli całym plemieniem, z kobietami i dziećmi, by osiedlić się w środkowej części kraju. Trudno powiedzieć, czy brali przykład ze swych pobratymców Wizygotów, którzy na początku wieku dotarli do Hiszpanii, czy raczej działali za namową Bizancjum, które chciało się ich pozbyć z Bałkanów. Przewodził im Teodoryk zwany później Wielkim. Najpierw obległ Odoakra w Rawennie, po czym na ugodowej uczcie osobiście przebił go mieczem. Jeśli jednak ktoś obawiał się przybyłych barbarzyńców, to nie miał czego. Goci pozostawili miejscową ludność w spokoju, szybko nawiązali przyjazne kontakty z arystokracją Italii i kościołem (choć krótko więzili papieża Jana I). Uznali prawo rzymskie, zastaną administrację, nastąpiło pewne ożywienie kulturalne, a przede wszystkim okres spokoju. Zakłóciła go dopiero interwencja Bizantyjczyków już po śmierci Teodoryka (zmarł w 526 roku). Konstantynopol od dawna myślał o bezpośrednim przyłączeniu Półwyspu Apenińskiego do ocalałego imperium wschodniego. Stało się to realne za cesarza Justyniana I (527-565). Tak doszło do ciężkich wojen gockich. Nie brakowało w niej dramatycznych momentów. Rzym przechodził pięć razy z rąk do rąk, w krwawej bitwie pod Busta Gallorum zginął król Gotów Motyla (522). Rok później, w cieniu Wezuwiusza, niedaleko ruin Pompei, Goci zostali pokonani ostatecznie i poddali się. Garstka, która się ostała, musiała opuścić Italię. Bliska przyszłość pokazała, że wojny tak na prawdę nie wygrał nikt. Na półwysep przybyli greccy urzędnicy z wysokimi i uciążliwymi podatkami. Kraj wyglądał jak po najgorszych najazdach barbarzyńskich. A Bizancjum miało się raptem 8 lat cieszyć z posiadania Italii. W 586 r. na przełęcze alpejskie przybyli z kolei Longobardowie…

LONGOBARDOWIE

Pochodzili aż ze Skandynawii, a miało ich być łącznie około 40 tysięcy i mieli króla Alboina. To był prawdziwy najazd, który zmienił się w podbój. Wojska bizantyjskie stawiały opór najdłużej, bo aż 3 lata trzymała się Pawia (może dlatego została przez Longobardów obrana na stolicę). Bizantyjczycy utrzymali się w centrum z Rzymem i Rawenną na płd. buta i na płn. - wsch. w Istrii. Longobardowie zdecydowanie nie zachowywali się jak Goci. Miejscową ludność traktowali jak podbitą, gardzili tradycjami rzymskimi i językiem. Przez pewien czas tak samo odnosili się do religii chrześcijańskiej. Swojego króla wybierali na zgromadzeniu. Ten z dworem przebywał w Pawii, zaś korona Longobardów tzw. żelazna spoczywała w Monzy (tam, gdzie obecnie odbywa się słynny wyścig). Najazd Longobardów zmienił Italię na stałe. Północ Włoch będzie odtąd Lombardią, a żelazna korona jeszcze całe wieki koroną królestwa Włoch (w odległej przyszłości koronuje się nią m.in. Napoleon). Najeźdźcy do góry nogami postawili całą strukturę społeczną. Germańskim zwyczajem 13 ziemi podzielili między wojowników. Takim sposobem nieświadomie wprowadzili na półwyspie system feudalny. Bizantyjskie południe pozostało pod wpływami greckimi i miało iść już swoją drogą. Można to nawet uznać za początek podziału Włoch i coś jeszcze… Uchodząca przed Germanami ludność wybrzeży Adriatyku osiedliła się na niedostępnych lagunach i założy tam miasto, które znamy jako Wenecję…

POZYCJA PAPIESTWA W OKRESIE GOCKIM I LONGOBARDZKIM

Zarysowuje się ważna rola papieża we Włoszech. To on staje się naturalnym rzecznikiem miejscowych chrześcijan w stosunku do przybyszów, występuje również w ich imieniu przed władzami bizantyjskimi. Biskup Rzymu jeszcze w czasach cesarstwa rzymskiego przyjął tytuł "papa", a więc ojca kościoła najważniejszego w świecie chrześcijańskim. Takie same roszczenia wysuwali zresztą biskupi Jerozolimy, Aleksandrii, Antiochii i oczywiście Konstantynopola. Ale pozycja papieża, w końcu następcy św. Piotra była niepodważalna. Za Grzegorza I udało się doprowadzić do przyjęcia chrztu przez Longobardów (608 r.). Był to bez wątpienia duży sukces. Przeciwwagą dla królów longobardzkich na półwyspie mogli stać się inni Germanie - Frankowie, którzy w tym czasie w Galii zorganizowali silne państwo (to od nich wzięła się nazwa Francja). Papież Zachariasz koronował przywódcę Franków Pepina Krótkiego, czym zyskał sobie cennego sojusznika. Sojusznik obiecywał protekcję Rzymu i bezwarunkową pomoc w razie zagrożenia „stolicy piotrowej”. Tak zerwano nić zależności od Bizancjum. W tym czasie pojawił się dokument "Donacja Konstantego". Dowodził on, że wielki cesarz Konstantyn przekazywał Rzym i w ogóle „cały zachód” papieżowi. Późniejsi papieże jeszcze nie raz będą się na ten dokument powoływać mimo, że został sfałszowany, co udowodnił w XV w. znany humanista Lorenzo Valla. W takich okolicznościach rodziło się państwo kościelne. Na sam koniec trzeba jeszcze wspomnieć o osobie Benedykta z Nursji - istotnej postaci chrześcijaństwa wczesnego średniowiecza. W 529 r. założył klasztor w Monte Cassino, który stanie się przykładem życia zakonnego w Europie…

OKRES FRANKIJSKI

Papież nie zawiódł się na królach Franków. W 774 r. Longobardowie poważnie zagrozili Rzymowi. Ówczesny król Franków Karol pośpieszył na pomoc (sami Frankowie byli chrześcijanami od 496 r). Nie tylko pobił agresorów pod Suzą, ale wkroczył następnie do Pawii i przyjął od pokonanych żelazną koronę. Dla Włoch oznaczało to zakończenie pewnego epizodu. Longobardowie nie odegrali już żadnej roli w dziejach kraju, dzisiejsi lingwiści mają problem by znaleźć w języku włoskim słówka, które świadczyłyby o ich obecności na półwyspie. Karol stał się za parę lat najpotężniejszym władcą w Europie Zachodniej. Tak doszło do głośnego wydarzenia. Papież Leon III koronował go w Rzymie na cesarza (800 r.). Trudno stwierdzić komu zależało bardziej na całej uroczystości. Karol przeszedł później do historii jako wielki władca, natomiast papież z jednej strony miał dług wdzięczności, z drugiej przyjmie się, że to on koronuje, a więc dysponuje tytułem cesarski. Północne Włochy na kilkadziesiąt lat znalazły się w monarchii frankijskiej i upodobniły się do niej. Chodzi tu głównie o dalszy rozwój systemu feudalnego. Systemu społecznego na zasadzie drabinki, na której szczycie znajdował się monarcha, następnie książęta, hrabiowie, więksi i mniejsi rycerze. W skrócie - ważni feudałowie "seniorzy" i im podlegli drobni "wasale". W te zależności wpleciony był też stan duchowny. Na samym dole drabinki znajdowali się oczywiście chłopi przywiązani do ziemi i pańszczyzny. Państwo Franków rozpadło się w 843 r. w wielkim uproszczeniu na Francję, Niemcy i Włochy. Ostatni cesarz Karol Gruby abdykował w 887 roku. Z cesarzy o których mówimy, z dynastii karolińskiej, tylko jeden - Ludwik II dłużej przebywał w Italii a ta, mimo roli Rzymu, była w zasadzie prowincją imperium Franków.

WŁOCHY W LATACH 888 - 951

W momencie rozpadu państwa Franków, po żelazną koronę sięgnął murgrabia Friuli Berengariusz. Po nim królami Włoch zostawali kolejno: Gwido, Rudolf, Hugon z Prowansji i Berengariusz II. O większości można napisać niewiele. W Królestwie trwała rywalizacja między poszczególnymi feudałami znanych po dziś dzień miast i krain takich jak Ivrea, Spoleto, wspomniane Friuli i Toskania. W historii Italii mówi się jednak o okresie niezależności Włoch, jako że rzeczywiście były wolne od obcych wpływów. Terytorium królestwa pokrywało się z dawnym władztwem Longobardów bez bizantyjskiego południa i Wenecji. Rzym nie był jeszcze właściwym państwem kościelnym, przy czym władzy papieża w nim nikt nie kwestionował. Papiestwo przechodziło okres, o którym wolałoby najpewniej zapomnieć. Leon III, ten który koronował Karola musiał na jakiś czas uchodzić z Rzymu oskarżany o niemoralność. W mieście toczyła się bezpardonowa rywalizacja o „tron piotrowy” między wpływowymi rodami rzymskimi. Jan X został zamordowany, z kolei jego następca Jan XI był więziony przez mieszkańców, którzy na krótki czas wprowadzili republikę. Półwysep tak jak całą Europę w tych niespokojnych czasach dotknęły obce najazdy. Przede wszystkim arabskie. W latach 827-902 Arabowie systematycznie atakowali Sycylię i ostatecznie ją podbili. W następnych latach nękali inne obszary „włoskiego buta” łupiąc w 934 r Genuę. Na północ Włoch spadały grabieżcze wypady wojowniczych Węgrów. Stawił im czoła i to nie bez sukcesów król Hugon. Przed Węgrami musiała się też bronić Wenecja…

MIĘDZY CESARSTWEM A PAPIESTWEM

Pierwsi cesarze niemieccy Walki i spory o tron w Europie wielokrotnie niosły za sobą określone konsekwencje. Nie inaczej miało być w Italii, kiedy Adelajda, wdowa po jednym z pretendentów do korony, pojawiła się na dworze niemieckim. Król Otton z dynastii saskiej nie wahał się interweniować po stronie pokrzywdzonej. Wraz z rycerstwem Niemiec stanął w Pawii (951 r.). Włochy były zaskoczone. Jeszcze bardziej po ślubie Ottona z Adelajdą i przyjęciem przez Sasa żelaznej korony. 11 lat później papież Jan XII nałożył już na skronie Ottona koronę cesarską. Nikt nie mógł się spodziewać, że założone właśnie cesarstwo formalnie przetrwa ponad 850 lat. Jak na rolę Ottona patrzył papież? Tak jak wcześniej, w przypadku Karola Wielkiego, cesarz stawał się obrońcą papiestwa, Italii, chrześcijaństwa. W przypadku pierwszego cesarza niemieckiego tak to jeszcze mogło wyglądać, ale nie jeśli chodzi o jego następców. Ci, instytucje cesarską postrzegali uniwersalistycznie jako przywódcy Europy. Interesowali się Włochami, tutaj będą skupiać swój wysiłek i działania. Otton II i Otton III prawie całe panowanie spędzą na półwyspie. Italia z jej żelazną koroną będzie odtąd łączona z koroną niemiecką i cesarską. Odzwierciedla to sama łączna nazwa dla państwa "Święte Cesarstwo Rzymskie". Na początku XI w. dojdzie do próby oporu przeciwko zapędom władców niemieckich. W 1002r. włoscy książęta między sobą na krótko obiorą na króla Arduina (usunięty przez Niemców zmarł w klasztorze). Natomiast Cesarz Konrad II (1024-39), który przyjmował żelazną koronę w Mediolanie, nie został wpuszczony do Pawii przez mieszkańców. Tak rodziła się z czasem coraz silniejsza opozycja antycesarska i antyniemiecka we Włoszech. Równocześnie, wielu feudałów świeckich i duchownych znajdzie się w obozie procesarskim. Konrad II nieświadomie bardzo przyczynił się do biegu historii Italii. Nadał hrabstwo Sabaudii Humbertowi I Białorękiemu. Ten da z kolei początek dynastii tzw. sabaudzkiej, panującej w kraju po zjednoczeniu w XIXXX w.

SYCYLIA I NORMANOWIE

Do dziś pewną zagadką jest skąd Normanowie, pochodzący z płn. Francji wzięli się na płd. włoskiego buta. Zakłada się, i to najpewniej słusznie, że pewna ich grupa zatrzymała się tam podczas pielgrzymki do, lub z ziemi świętej. Z czasem przybywało ich coraz więcej. Napływali, by spełnić najważniejszy obowiązek chrześcijańskiego rycerza tj. walczyć z niewiernymi, w tym przypadku sycylijskimi Arabami, ale też z Bizantyjczykami. Z zadowoleniem patrzył na to zarówno papież, jak i Cesarz. Odbite ziemie miały należeć do nich, a te powiększały się. O ile na początku wieku władztwo Normanów to Avers - niewielkie hrabstwo pod Neapolem, to już w 1059 roku ich wódz Robert Guiscard używał tytułu księcia Kalabrii i Apulii. Ale prawdziwym celem była Sycylia. Większość wyspy już od ponad 150 lat znajdowała się w saraceńskich rękach. Ci przynieśli ze sobą meczety (Sycylijczycy pozostali wierni chrześcijaństwu) i...rozwój. Ówczesny świat arabski znacznie wyprzedzał cywilizacyjnie Europę. Wprowadzono całkiem sprawny system nawadniający, uprawy trzciny cukrowej, bawełny, nowych gatunków cytrusów. Ożywiło się główne miasto Palermo, w którym przebywała całkiem pokaźna grupa uczonych arabskich i greckich. Wyprawa Roberta Guiscarda zaczęła się w 1061 roku. Tak jemu, jak i normańskim rycerzom nie brakowało odwagi i zuchwałości. W 300 ludzi śmiałym szturmem wzięto Messynę - pierwsze ważne sycylijskie miasto. Walki ciągnęły się do 1086 roku, a rozstrzygnięcie zapadło pod Katanią, gdzie Saraceni zostali rozbici. Miejscowa ludność traktowała zwycięzców jak bohaterów. Podobnie papież, który osobiście pofatygował się do Palermo by przeprowadzić koronację. Tytuł króla Sycylii przyjął Roger II. Fakt ten znacznie skomplikuje losy Sycylii w późniejszych latach ponieważ formalnie to właśnie papież nadał Normanowi wyspę. Przyjął również zwierzchność nad nowym królestwem. Zwycięzcy osiedlili się na Sycylii i nie zepsuli nic co na niej zastali. Wprowadzili za to przedstawicielstwo stanowe, coś na wskroś parlamentu. Królestwo Rogera II było najlepiej zorganizowanym państwem śródziemnomorskim (zaskakujące, że w tym samym czasie odległy kuzyn zdobywców Sycylii Wilhelm podbijał Anglię). WIELKI SPÓR O INWESTYTURĘ Za pierwszych cesarzy niemieckich relacje papież - cesarz były w zasadzie proste. Rola papieży sprowadzała się do koronacji cesarskich, przy czym Henryk III (1039 -1056) przeforsował zasadę, że to on przedstawia konklawe kandydata na głowę kościoła, po czym jeszcze oficjalnie akceptuje wybór. Tak papieżem został pierwszy Niemiec Klemens II. Przeciwstawił się temu sobór Laterański w 1059 r. uznając obecne do dziś zarządzenie, że to zgromadzenie kardynałów obiera papieża. Zaowocowało to wyborem Grzegorza VII, jednego z najważniejszych biskupów piotrowych. Prezentował on powszechne wówczas dążenia do reformy i odnowy kościoła, który wkroczył w swe drugie tysiąclecie i wzmocnienie pozycji papiestwa. Potępiono więc m.in nepotyzm tj.utrzymywanie w rękach danego rodu kościelnych stanowisk (walka z nepotyzmem jeszcze długo będzie walką z wiatrakami), to wtedy wprowadzono charakterystyczne dla duchownych czarne stroje. Najważniejsza stała się sprawa inwestytury. Inwestytura to obsadzanie biskupstw, czego dokonywali w tych latach często monarchowie, głównie cesarze. Według Grzegorza VII to papieże powinni posiadać decydujący głos kto zostanie danym biskupem. Ówczesny cesarz Henryk IV nie zamierzał tego zaakceptować. Wspólnie z podległymi mu biskupami niemieckimi i poszczególnymi lombardzkimi, w ogóle unieważnił wybór Grzegorza na papieża. Ten w odpowiedzi obłożył swego antagonistę ekskomuniką. W ten sposób wykluczył go ze wspólnoty chrześcijańskiej. Obrzucony klątwą według obowiązujących reguł tracił swe prawa do sprawowania władzy przed poddanym. Był to trafny i przemyślany ruch. Opozycja antycesarska w Niemczech natychmiast podniosła głowę. Tak Henryk IV odbył swą słynną pokutę w Canossie (w tamtejszym zamku akurat przebywał papież), przez trzy dni klęcząc na mrozie na boso przyodziany jedynie w worek (1077r.) W ten sposób uzyskał zdjęcie ekskomuniki. Jak się okazało niewiele mu to pomogło, do końca panowania toczył wojnę ze zbuntowanymi niemieckimi feudałami. Może dlatego, a może ze względu na upokorzenie jakiego doznał, w końcu doprowadził do usunięcia z tronu piotrowego wielkiego rywala. Grzegorz zmarł na płd. Włoch w Salerno, na wygnaniu (1084 r.). Do porozumienia cesarsko - papieskiego doszło już za cesarza Henryka V i papieża Paschalisa II mimo, że ten pierwszy przez krótki czas nawet więził papieża. W Wormacji w 1122 r. podpisano konkordat. Cesarz ugiął się w nim i uznał, że nie będzie mieszał się do wyboru papieży, a prawo do inwestytury i to ograniczonej utrzymał tylko na obszarze Niemiec. Wypada tu wspomnieć o zupełnie innej sytuacji politycznej, która zapanowała wówczas na starym kontynencie. Natomiast rywalizacja dwóch najważniejszych postaci średniowiecznej Europy będzie się jeszcze toczyć na zasadzie walki o prawo do przewodnictwa w niej.

Ciąg dalszy historii już wkrótce …