Bohater walczący z mafią będzie błogosławiony

Od razu uspokajamy, że nie chodzi o sędziego Giovanni Falcone  znanego  z bezkompromisowej walki z mafią sycylijskąOd razu uspokajamy, że nie chodzi o sędziego Giovanni Falcone  znanego  z bezkompromisowej walki z mafią sycylijską, który zginął w zamachu bombowym, ani Paolo Borsellino – prawnika, członka Sztabu Antymafijnego,  zamordowanego w zamachu bombowym pod domem swojej matki, wraz z pięcioma towarzyszącymi mu policjantami z ochrony.

Wyniesiony na ołtarze ma być równie znany we Włoszech z bezkompromisowej walki z Cosa Nostra, sycylijski ksiądz, proboszcz parafii św. Kajetana w Palermo Pino Puglisi.

Przez wiele wieków Cosa Nostra chciała uchodzić za strażniczkę moralności i rodziny na Sycylii.

„Nie będziesz pożądał żony swego przyjaciela. Będziesz szanował żonę swoją. Nie będziesz przywłaszczał pieniędzy innych rodzin” to fragmenty mafijnego dekalogu znalezionego w 2007 r. w papierach aresztowanego capo di tutti capi Salvatore Lo Piccolo.

Symbolem powiązań religii i mafii był niegdyś powszechny zwyczaj (do dziś nie całkiem wypleniony) organizowania bądź co najmniej finansowanie przez mafijnych bossów uroczystości religijnych - głównie odpustów oraz procesji ku czci parafialnych patronów, na których czele chodzili mafiosi dla potwierdzenia swej władzy.

„Uczono mnie, że jesteśmy powołani do egzekwowania sprawiedliwości. Kiedy byłem mafijnym zabójcą, to chodziłem do kościoła ze spokojnym sumieniem. Miałem usprawiedliwienie, że wykonuję kary za niegodne czyny” - tłumaczył po latach „skruszony mafioso” Leonardo Messina.

Puglisi zapłacił za to, że był jednym z nielicznych księży na Sycylii, którzy publicznie zwalczali mit "pobożnej mafii". Namawiał sycylijskie matki, by wbrew rodzinnej tradycji nie wpajały synom zasad mafijnej vendetty, wzywał do łamania zmowy milczenia „omertà” i donoszenia policji o mafijnych przestępstwach, a dzięki założonej przez niego świetlicy i ośrodkowi „Ojcze Nasz” część młodych parafian nie trafiła z nudów na mafijne szkolenia w strzelaniu i rozboju. Jednak to właśnie wykluczenie palermiańskich mafiosów z parafialnych procesji ku czci św. Kajetana zostało mu poczytane za zuchwałą próbę podważenia pozycji mafii i chyba to najbardziej rozwścieczyło lokalny klan Graviano.

Puglisiego, który walczył z mafią bez wsparcia ze strony przełożonych i innych księży, mafia próbowała zastraszyć i skompromitować m.in. pomówieniami o romanse homoseksualne i pedofilię. Kuria w Palermo bez skutku proponowała Puglisiemu zmianę parafii na mniej mafijną i mniej niebezpieczną.

Po kilku miesiącach zapadła decyzja o zgładzeniu księdza Puglisiego. W dniu swych 56. urodzin, 15 września 1993 roku został zabity przez mafię.

„Tak, wiem. Spodziewałem się was” - odparł ksiądz Pino Puglisi, kiedy sycylijski mafioso krzyknął "to napad" i wymierzył w niego rewolwer.

14 kwietnia 1998 roku Gaspare Spatuzza, Nino Mangano, Cosimo Lo Nigro, Luigi Giacalone, Filippo Graviano i Giuseppe Graviano zostali uznani przez sąd za winnych zbrodni zabójstwa i skazani na karę dożywotniego pozbawienia wolności.

W 1999 roku papież Jan Paweł II rozpoczął jego proces beatyfikacyjny.  Po blisko 19 latach Benedykt XVI ogłosił, że było to męczeństwo za wiarę. Kościół wyniesie Puglisiego na ołtarze.

Oficjalne stwierdzenie Benedykta XVI, że sprawcy śmierci działali z "nienawiści do wiary chrześcijańskiej", odziera Cosa Nostrę z opinii pobożności. Puglisi to pierwszy z kilku niepokornych księży zabitych w XX w. przez mafię, którego Kościół uznał za męczennika. Niestety, założony przez Puglisiego ośrodek "Ojcze Nasz" tylko w tym miesiącu dostał dwie pogróżki (dwukrotnie podrzucono małe ładunki wybuchowe), a antymafijnych księży na Sycylii jest wciąż jak na lekarstwo.